Koncert wielkopostny: Requiem aeternam

21 marca 2026 r. wybraliśmy się do Filharmonii Sudeckiej w Wałbrzychu na jedno z najbardziej poruszających dzieł w historii muzyki – Requiem d-moll Wolfganga Amadeusza Mozarta. To kompozycja, która od ponad dwóch wieków fascynuje, wzrusza i budzi emocje – nie tylko ze względu na niezwykłą historię powstania, ale przede wszystkim dzięki głębi i sile wyrazu.

Wykonawcy:

Agnieszka Franków-Żelazny — dyrygent

Marta Huptas — sopran

Jadwiga Postrożna — mezzosopran

Przemysław Borys — tenor

Tomasz Theil — bas

Chór SKAN Wokalnej Muzyki Dawnej we Wrocławiu, Izabela Polakowska-Rybska — przygotowanie chóru

Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Sudeckiej.

Program:
Wolfgang Amadeusz Mozart - Requiem d-moll KV 626:

Mozart pisał Requiem na zlecenie anonimowego zamawiającego. Chory, przemęczony i świadomy zbliżającego się końca, pracował nad nim do ostatnich chwil życia. Zmarł, zanim je ukończył. Prace nad utworem kontynuowali jego uczniowie, przede wszystkim Franz Xaver Süssmayr, który opracował brakujące części na podstawie szkiców mistrza. Mimo tego wymuszonego przez los współautorstwa dzieło to od początku do końca Mozartowskie – będące bodaj najbardziej dramatycznym, osobistym i emocjonalnym wyznaniem, jakie kiedykolwiek wyszło spod jego pióra. To modlitwa o spokój dusz zmarłych, a także o zbawienie i miłosierdzie Boże w dniu sądu ostatecznego, przedstawiająca majestat, ale i grozę śmierci.

Główne wątki i tematy:

Żałoba i śmierć: Utwór rozpoczyna się wezwaniem o wieczny odpoczynek dla zmarłych, co zapowiada jego żałobny charakter. 

Sąd Ostateczny i lęk: Części takie jak Dies Irae (Dzień Gniewu) przedstawiają przerażający obraz sądu, z ogniem piekielnym i potępieniem, kontrastując z prośbami o miłosierdzie. 

Nadzieja i odkupienie: Mimo grozy, w utworze pojawiają się fragmenty wyrażające nadzieję na zbawienie i miejsce wśród błogosławionych (np. Lacrimosa, Agnus Dei). 
Osobisty wymiar: Legenda głosi, że Mozart, czując zbliżającą się śmierć, obsesyjnie pracował nad Requiem, które stało się jego własną medytacją nad życiem i śmiercią, przepełnione dramatyzmem i głęboką emocjonalnością. Dzieło to stało się jednym z najsłynniejszych utworów żałobnych w historii.

"Czy nie mówiłem, że piszę to Requiem dla siebie?" - takie były ostatnie słowa wielkiego kompozytora. Odszedł pogodzony ze śmiercią.
To  Requiem w wykonaniu Orkiestry Symfonicznej  Filharmonii Sudeckiej pod batutą Agnieszki Franków–Żelazny, Chóru SKAN Wokalnej Muzyki Dawnej Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu, Marty Huptas - sopran, solistki Opery Śląskiej w Bytomiu, Jadwigi Postrożnej, mezzosopran, solistki Opery Wrocławskiej, Przemysława Borysa – tenora, absolwenta Wydziału Wokalnego Akademii Muzycznej im. K. Lipińskiego we Wrocławiu  oraz Tomasza Theila - bas, absolwenta  Akademii Muzycznej w Katowicach poruszyło chyba wszystkie serca, wprowadziło nas widzów w stan ekstazy, pobudziło do kontemplacji i zadumy nad przemijaniem. 
Mozart w sposób bardzo osobisty i zrozumiały dla każdego człowieka wyraził w przepiękny sposób tęsknotę duszy rwącej się do wiecznego spokoju. Ten wieczór, wypełniony muzyką, która nie przemija, niech będzie naszym hołdem dla życia, śmierci i wszystkich, których już z nami nie ma. Jakub Karmelita pisząc o tym koncercie napisał, że ważne jest, aby zostawić po sobie dobro, a Mozart i jego Requiem utwierdzają w przekonaniu, że ,,non omnis moriar…” co oznacza ”nie wszystek umrę, nie cały umrę". 
To słowa z „Pieśni III” Horacego  odwołujące się do nadziei, pamięci o tych, którzy odeszli, a właściwie do szacunku dla zmarłych. 

Alicja Mikulska

 

Powrót do Wydarzenia 2026