Między designem a doktryną - historia bloku wschodniego zapisana w szkle

Podczas wykładu zostały omówione związki polityki ze sztuką na przykładzie rosyjskiej sztuki pierwszych dekad XX wieku. Zapalnikiem zmian w myśleniu o sztuce była Rewolucja Październikowa. Rewolucjoniści pilnie potrzebując masowej propagandy w celu utrzymania świeżo zdobytej władzy, wystosowali oficjalną odezwę do artystów zachęcającą do współpracy. Na odezwę odpowiedziała głównie młoda generacja awangardy - wykształcona, nowoczesna, lewicująca - marząca o nowej, futurystyczno-konstruktywistycznej utopii. Sztukę propagandową tego okresu nazywa się “agitpropem”. Co mogło zaliczać się do tego nurtu? Literatura, spektakl, plakat, film, a nawet pociąg czy parowiec.

W kraju pogrążonym w kryzysie, którego przyczyną były zarówno błędne decyzje ostatniego z carów jak i anarchia rozpętana po Rewolucji, obok propagandy i agitpropu potrzebowano również sztuki o utylitarnym charakterze. Obserwujemy moment w historii, w którym design zaczyna mieć zupełnie nowe znaczenie – rozpoczyna się redefiniowanie sztuki, europejskie ośrodki kształcenia zaczynają walczyć o demokratyzację, aby dobrej jakości wyroby mogły trafić do jak najszerszego grona odbiorców.

Ze względu na silne uwarunkowania ideologiczne i polityczne, nowa sztuka nie mogła przypominać o starym świecie i dawnych oprawcach. Artyści postulowali nowoczesność, zbudowanie wszystkiego na nowo. W latach 1919-1921 zorganizowano 21 wystaw mających na celu przybliżenie przedstawicielom proletariatu różnorodnych nurtów sztuki współczesnej, z których następnie miano wyłowić trendy najbardziej odpowiadające grupie docelowej. Do radykalizmu awangardzistów negatywnie odnosiły się zatrudniające ich władze, określając ich postulaty jako „hasła mieszczańsko-anarchistyczne”, nie mające zbyt wiele wspólnego z realną walką o dobro proletariatu. Awangardziści, chociaż kierujący się wzniosłą i szlachetną ideą, żądali radykalnego, bezlitosnego zerwania ze starą, przedstawiającą sztuką. Natomiast już na samym początku Rewolucji jej ideolodzy pisali o potrzebie przedstawienia monumentalnego, realistycznego, zrozumiałego dla każdego.

Czy w nowej rzeczywistości artystycznej było miejsce na klasyczne dziedziny sztuki, takie jak malarstwo? Oficjalnie nie. W 1921 roku za sprawą wpływowej wystawy „5x5=25” nastała zupełnie nowa era myślenia o sztuce. Odpowiedzialni za przedsięwzięcie (m.in Aleksandra Ekster czy Aleksander Rodczenko) ogłosili wówczas koniec malarstwa sztalugowego, które od tej pory uważali jedynie za element warsztatu, którego celem było przybliżyć twórców do tworzenia sztuki utylitarnej. Nowe zadania, którym musiała podporządkować się sztuka, zostały jasno określone. Porzucono “wielką, czystą sztukę” na rzecz wzornictwa przemysłowego. Odwrót od sztuki “czystej” to nie tylko autentyczna ideowość, ale również pragmatyzm. Ostatecznie awangardę zatrudniano w fabrykach, teatrach, wydawnictwach, szkołach.

Z relacji artystów wiemy, że wszelkiego rodzaju działalność artystyczna była logistycznym piekłem - brakowało papieru, farb, materiałów. Kolory rozcieńczano na papierze śliną. Zupełnie nieoczekiwanie wyjściem z tej trudnej sytuacji okazała się... porcelana. Zadaniem Piotrogrodzkiej Carskiej Fabryki Porcelany przed Rewolucją było stanowić pieczę nad zaopatrzeniem carskiej rodziny i przedstawicieli wyższych sfer. Tuż po Rewolucji, przemianowana na Stanową Fabrykę Porcelany, stała się centrum produkcji nowego medium agitacji i sztuki użytkowej. Fabryka potrzebowała natychmiastowej i radykalnej reorganizacji, co wiązało się z potrzebą angażu odpowiednio wykwalifikowanych pracowników. Podobnie jak w przypadku znanego apelu Łunaczarskiego z 1917 roku, w ramach rekrutacji wystosowano odpowiednie zachęty dla artystów wywodzących się z różnych nurtów. Wśród zatrudnionych znalazła się m.in. Popowa czy Malewicz. Problem deficytu papieru został dość nieoczekiwanie rozwiązany za sprawą porcelany. W carskiej fabryce ostały się olbrzymie ilości nietkniętego materiału, który zaraz po egzekucji rodziny Romanowów trafił do magazynów, gdzie spoczywał przez następne miesiące czekając na przydział nowej roli. Porcelana agitacyjna w najwyższym znaczeniu tego słowa" miała być "rewolucyjna w treści, doskonała w formie i bezbłędna w wykonaniu technicznym".
Sowiecka porcelana propagandowa jest prawdopodobnie jednym z najbardziej interesujących epizodów tej sztuki. W 1918 roku przystąpiono do produkcji wyrobów, które zdobiono odpowiednimi sloganami, wizerunkami czołowych polityków lub scenkami propagandowymi. Podejmowano tematy nie tylko sielankowej propagandy – krytykowano zamierzchłe czasy, stosowano wizualne zarzuty w stronę prawosławia, w sposób karykaturalny kpiono z upadłych liderów i wyzyskiwaczy. Starannie zaprojektowaną porcelanę propagandową wystawiano następnie podczas świąt upamiętniających Rewolucję, podczas majowego Święta Pracy i innych podobnych okoliczności. Wyroby świetnie sprawdziły jako narzędzie propagandy – opowiadane na nich dynamiczne, kolorowe historie przykuwały wzrok i stawały się tematem przychylnych plotek.

Jedną z najsławniejszych przedstawicielek sztuki porcelany jest Aleksandra Szczekatichina Potocka. Niedługo po ukończeniu petersburskiej szkoły Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych znalazła zatrudnienie w reorganizowanej wówczas carskiej fabryce, gdzie następnie pracowała osobiście malując swoje projekty w latach 1918-1923. Chociaż podobnie do wielu artystek swoich czasów związana była również z teatrem czy projektowaniem mody, to właśnie ceramika stanowiła najważniejszą część jej życia. Wyroby artystki są wyjątkowe na tle całej sowieckiej porcelany; język obrazu, którym się posługuje, przypomina neo-prymitywistyczne, wczesne prace Natalii Gonczarowej, czyniąc z porcelanistki spadkobierczynię jednej z wielkich awangardzistek. Nie jest to porównanie przypadkowe, podobnie jak Gonczarowa, Szczekatichina czerpała inspiracje z prawosławnego malarstwa ikonowego, które doskonale przestudiowała, wychowując się w domu przepełnionym gorliwą pobożnością staroobrzędowców. Sakralne inspiracje będą wybrzmiewać nawet w pracach o czysto propagandowym, politycznym charakterze.

W fabryce doskonale sprawdziły się style abstrakcyjne. Biel porcelany okazała się idealnym płótnem dla suprematystycznych kompozycji na podstawie rysunków Malewicza czy autorskich Mikołaja Suetina. Zupełnie, jakby ceramiczna przyszłość była im pisana już od pierwszych, olejnych początków. Niestety, gdy z początkiem lat trzydziestych socrealizm rozpoczął agresywną ekspansję, popularność porcelanowej reprezentacji abstrakcyjnych kompozycji była słabnąca. Z czasem, awangarda została odsunięta od władzy, rozpoczęły się represje, nagonki, a nawet czystki. Jednak jej wkład w design jest żywy do dziś.

Leningradzka Fabryka Porcelany wydała na świat niezliczone ilości małych dzieł sztuki. Są to wyroby interesujące nie tylko ze względu na swoją różnorodną ikonografię, ale również dlatego, że ich autorami byli wybitni artyści, reprezentanci różnorodnych nurtów.

Paulina Balsiewicz

Bibliografia

1. Nina Lobanov-Rostovsky, Soviet Propaganda Porcelain, „The Journal of Decorative and Propaganda Arts” vol. 11, nr 2, 1989

2. Piotr Piotrowski 1993, Artysta między rewolucją i reakcją, Poznań 1993

3. Andrzej Turowski, W kręgu konstruktywizmu, Warszawa 1979

4. Miuda Yablonskaya, Women Artists of Russia’s New Age, Londyn 1990

 

Powrót do Wydarzenia 2026

W galerii wykorzystano zdjęcia slajdów z prezentacji Pauliny Balsiewicz.