Blue Flower

Życie codzienne w dawnych podróżach

  W czwartek 7 kwietnia 2022 r. na wykładzie Jadwigi Stępień można się było przekonać, jak trudne było życie codzienne w dawnych podróżach, ile czasu te dawne podróże trwały i jak wiele przeszkód musieli pokonać dawni podróżni, by dotrzeć do zamierzonego celu.

   „Opatrz się dobrze, by ci w drodze stało (nie wnet powrócisz, zabawisz nie mało)” radziła wróżba z XVIII-wiecznej ”Kabały” w odpowiedzi na pytanie „Czyli ja N drogę mieć będę pomyślną”. Towarzyszyliśmy w drodze na Ukrainę Zygmuntowi Krasińskiemu, jadącemu „przez 4 dni i 3 noce i pół” 8-konnym zaprzęgiem pocztowym – „miodu, mleka dotąd nie widziałem, ale błotam się napatrzył”.

  Poznaliśmy niebezpieczeństwa czyhające na podróżnych podczas przeprawy przez Alpy („trzeba mieć pewną stopę a spokojną głowę, aby wspinać się na te przepaście”)  i na drogach w Polsce („na wszystkich drogach mieszkają kamienie przedwieczne do tłuczenia kół, piasek i błoto zostają na swoich miejscach jeszcze od czasów potopu”).

  Dowiedzieliśmy się, jak podróżował pielgrzym (najczęściej pieszo), szlachcic (kolebka dla pana, kareta dla pani, wóz z kuchnią, wóz skarbny – na pościel, garderobę i serwis podróżny, kilka luźnych koni w rezerwie, czeladź)  i magnat (Bogusław Radziwiłł: „choćbym incognito do Mitawy przyjechał, tobym przecież musiał mieć 1000 koni i ludzi ze sobą, tobym razem całą Mitawę wyjadł”), a także co podziwiali niektórzy podróżni we Włoszech: w Bononii - Belweder „jakoż dobrze nazwano, bo z niego kury liczyć można”; w Rzymie – „lanszafty haniebnie malowane”; „Sąd Ostateczny” w Kaplicy Sykstyńskiej – „malowany od sławnego malarza Archanioła Gabriela”; „sztuki i historie różne kamieniarską robotą wylaborowane”, a także „miejsce, gdzie św. Maurycy biskupa Odona w kark bił” i „drabinę, po której Pana Jezusa spuszczał św. Nikodem”.

  Wysłuchaliśmy instrukcji ojcowskich, jakie otrzymywali młodzi synowie szlachty i magnatów wyruszający w podróże po Europie; zamieszczonych w dawnych przewodnikach informacji o różnych krajach; a także opinii dawnych podróżników o życiu w gospodach we Francji, Anglii, Niemczech, Polsce i Hiszpanii  – o warunkach noclegu („w Dolnych Niemczech po kolacji prowadzi się gości do sali o wielu łóżkach i kto nie ma towarzysza, temu dodaje się innego do łóżka. W całych zaś Niemczech tkwi się między dwiema pierzynami”) i o kuchni („Francuzi zbyt mocno smażą wszystko na skwarek, ale tyle jest dań, że zawsze coś przypadnie do gustu”). Poznaliśmy też blaski („Gość w dom, Bóg w dom”) i cienie („Gość nie w porę gorszy od Tatarzyna”) dawnej polskiej gościnności („Szlachcic polski jakby na karczmie siedział”). A na koniec wszyscy odetchnęli z ulgą, że dzisiaj tak się nie podróżuje!

JS

 

Powrót do Wydarzenia 2022