Blue Flower

Wycieczka do Cieszyna i Raciborza

28 sierpnia wyruszyliśmy w podróż do dwóch dawnych piastowskich księstw – Księstwa Cieszyńskiego i Księstwa Raciborskiego.
Pierwszą odwiedzoną przez nas miejscowością był Hażlach. Intrygującą nazwę tej wsi jedni wywodzą od oznaczającego zajęczą jamę bawarsko-austriackiego słowa Hasenloch, jako że w dawnych czasach odbywały się tu polowania na zające, inni od niemieckiego Haslach – leszczyna, bardzo licznie występująca w okolicznych lasach. Zatrzymaliśmy się przy dawnym spichrzu dworskim adaptowanym na Dom Przyrodnika i obejrzeliśmy znajdujące się tam interaktywne wystawy przedstawiające izbę mieszkalną i sklep z początku XX w., lokalną faunę i florę oraz życie pszczół. Na zewnątrz przyjrzeliśmy się urządzonym obok rabatom z różnymi ziołami przyprawowymi.
Zwiedzanie Cieszyna, stolicy dawnego Księstwa Cieszyńskiego, zaczęliśmy od wizyty w ewangelickim Kościele Jezusowym, uważanym za największy w Europie Środkowo-Wschodniej. Przed wejściem do kościoła spotkaliśmy młodą parę, która w pięknych strojach regionalnych właśnie wzięła ślub. We wnętrzu, jakże odmiennym od znanego nam ewangelickiego Kościoła Pokoju w Świdnicy, wysłuchaliśmy historii tego kościoła i tutejszych ewangelików. Kolejnym przystankiem na naszej cieszyńskiej trasie było mieszczące się w pałacu Larischów najstarsze publiczne muzeum w Polsce – założone w 1802 roku Muzeum Śląska Cieszyńskiego. Z wielkim zainteresowaniem obejrzeliśmy jego bogate zbiory archeologiczne, etnograficzne i historyczne, a potem powędrowaliśmy na cieszyński Rynek, gdzie trwały imprezy kończące lato. Po krótkiej przerwie spędzonej wśród rynkowych kramów wyruszyliśmy w stronę dawnego zamku książęcego. Po drodze zobaczyliśmy słynną Studnię Trzech Braci i wysłuchaliśmy legendy o początku Cieszyna. Na Górze Zamkowej podziwialiśmy romańską rotundę św. Mikołaja i jedyną zachowaną wieżę dawnego zamku piastowskiego. Z tarasu widokowego obok rotundy spoglądaliśmy na panoramę Cieszyna, a ci, którzy wdrapali się na szczyt zamkowej wieży, mogli nacieszyć oczy o wiele szerszym widokiem. Na parking pod zamkiem zeszliśmy Uliczką Cieszyńskich Kobiet – jedyną taką uliczką w Polsce – poświęconą wyłącznie kobietom. Cieszyński dzień naszej wycieczki zakończyliśmy przy ulicy Nestora Bucewicza, gdzie mieliśmy zamówioną obiadokolację i nocleg. Przed snem niektórzy jeszcze raz odwiedzili cieszyński Rynek, a inni obejrzeli pozostałości dwóch znajdujących się w pobliżu dawnych żydowskich cmentarzy.
29 sierpnia wyruszyliśmy po śniadaniu na zwiedzanie ciekawych miejsc w dawnym Księstwie Raciborskim. Po spacerze w przypałacowym parku w nadgranicznych Chałupkach powędrowaliśmy przez pola  do prawie 30-metrowej wieży widokowej będącej elementem polsko-czeskiej ścieżki dydaktycznej „Graniczne meandry Odry”. Nagrodą za pokonanie 114 schodów był rozległy widok na meandrującą rzekę i jej okolice. Po krótkiej podróży autokarem dotarliśmy do pięknego parku otaczającego osiemnastowieczny pałac w Krzyżanowicach, w którym niegdyś gościli i koncertowali Beethowen i Liszt. Następnym ciekawym miejscem, które zobaczyliśmy, były imponujące ruiny XVI-wiecznego pałacu w Tworkowie. Z jego wieży rozciąga się piękny widok na okolicę, co ochoczo sprawdziliśmy. Z Tworkowa pojechaliśmy do stolicy średniowiecznego piastowskiego księstwa – Raciborza. W raciborskim muzeum, umieszczonym w dawnym kościele klasztoru dominikanek, szczególnie zainteresowała nas wystawa poświęcona Raciborskiemu Kurkowemu Bractwu Strzeleckiemu i historia niezwykłego prezentu, jakim była prezentowana dziś w ciekawej ekspozycji, zatytułowanej  „W domu Ozyrysa”, mumia Egipcjanki żyjącej 2800 lat temu. Po wyjściu z muzeum musieliśmy rozłożyć parasole, bo zaczął padać zapowiadany na sobotę i niedzielę deszcz. W strugach tego deszczu dotarliśmy na Zamek Piastowski. Jego zwiedzanie zaczęliśmy od zwanej perłą górnośląskiego gotyku kaplicy zamkowej – o rzadkim w Polsce wezwaniu św. Tomasza Becketa z Canterbury – upamiętniającej zakończenie sporu między księciem Henrykiem Probusem a biskupem Tomaszem II. W świeżo odremontowanych salach zamkowych z zaciekawieniem obejrzeliśmy prezentowane tam wystawy: „Skarby ziemi raciborskiej”, „Śląskie Sherwood”, „Izba tradycji śląskiego więziennictwa”, „Książęta von Ratibor” i „Przy książęcym stole”, podziwialiśmy też precyzję wykonania modeli żaglowców.  
Kończył się dzień i kończyła się nasza wycieczka. Po zjedzeniu późnego obiadu wyruszyliśmy do Dzierżoniowa. A że droga do domu zawsze szybko mija, już o godz. 21.00 stanęliśmy na parkingu, z którego dzień wcześniej wyruszaliśmy w podróż „do Cieszyna i Raciborza”. Wysiadaliśmy z autokaru uszczęśliwieni, że tak wiele zobaczyliśmy i że wszystko się udało. Syci wspaniałych wrażeń żegnaliśmy się z uśmiechem: „Do następnej wycieczki!”.
J.S.

 

Powrót do Wydarzenia 2021

W galerii wykorzystano zdjęcia Władysława Woźniaka.